/hamag/assets/food-pharmacy-otwarcie-jpg-8217.jpeg

Food Pharmacy – recenzja na zdrowie!

"Food Pharmacy” to nie poradnik na temat najnowszej diety cud, ale przewodnik po nowym, lepszym stylu życia.

Data publikacji: 15.03.2017
Mądra, zabawna, potrzebna – taka jest książka autorstwa Liny Nertby Aurell i Mii Clase. Można się z niej sporo dowiedzieć i nabrać ochoty na nieco bardziej świadome życie. „Food Pharmacy” nie zrobiło rewolucji w mojej głowie, ale dało wytyczne do tego, jak lepiej odżywiać się, po prostu.

food pharmacy

I jak tu nie oceniać książki po okładce? „Food Pharmacy” intryguje od pierwszego spojrzenia. Grafiki stylizowane na „stare”, złote tłoczone napisy, przyjemna faktura obwoluty. Piękna oprawa zapowiada równie wysmakowane wnętrze. Świetne fotografie z zabawnymi komentarzami stały się znakiem rozpoznawczym pisarek. To dlatego tę książkę trzeba mieć fizycznie na półce, a nie pożyczyć i oddać! Kolejną przyczyną chęci posiadania jest jej poradnikowy charakter i potrzeba wracania do przepisów. No właśnie. Uwielbiam książki, które oprócz wiedzy dają mi konkretne wskazówki, gotowe scenariusze do działania na co dzień.

Lina Nertby Aurell i Mia Clase popełniły książkę potrzebną. Jak same piszą jest to „Opowieść o jelitach i dobrych bakteriach zalecana wszystkim, którzy chcą trafić przez żołądek do… zdrowego życia”. Na kolejnych kartach dowodzą, jak ważne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu jest jelito grube, które w 80% odpowiada za naszą odporność! To niesamowite. Organ, który zawsze był uważany za nieważny, a nawet wstrętny, ma sterować naszą kondycją i samopoczuciem? Potwierdzenia tej tezy autorki szukały u 87-letniego profesora medycyny Stiga Bengmarka, który stał się ich mentorem, źródłem wiedzy oraz inspiracji do kulinarnej metamorfozy. Zastanawiam się, ile jest jego w tej książce. Mam wrażenie, że więcej niż się początkowo wydaje…

Te dwie przyjaciółki (politolożka i copywriterka), radzą jak nie zwariować i stopniowo wprowadzać zmiany do codziennego jadłospisu. Okazuje się, że niemal wszystkie choroby wynikają ze stanów zapalnych organizmu, który sami powodujemy, odżywiając się w nieodpowiedni sposób. „Food Pharmacy” daje nam klarowną odpowiedź na pytanie, co jeść, aby nasze jelita były szczęśliwe!

Książka ma bardzo przejrzysty układ, fantastyczne zdjęcia, sporo przepisów, porad, kolorowe tabele, wypunktowania i osobiste dygresje, które wnoszą bardzo niezobowiązujący, nonszalancki klimat. Przyznam, że na początku trochę denerwowała mnie taka stylistyka wypowiedzi. Była dla mnie nieco infantylna, z reguły odrzucam takie narracje, jednak tym razem dałam się uwieść historii i nie żałuję. Zaakceptowałam to, zdałam sobie sprawę, że autorki chcą przekazać wiedzę w jak najprostszy (trochę łopatologiczny) sposób i za pomocą prywatnych nawiązań kreują bardzo przyjacielską więź z czytelnikiem. Dzięki temu książka nie jest nudna, a zawiłe treści są przystępne i łatwe do zapamiętania.

Czego możemy dowiedzieć się po przeczytaniu książki? Jest tego naprawdę sporo. Wreszcie zrozumiałam, o co chodzi z tym całym indeksem glikemicznym. Dowiedziałam się, po co nam błonnik i jakie są jego źródła, znam „parszywą dwunastkę i czystą piętnastkę” owoców i warzyw, dobre tłuszcze i zbawienną moc kurkumy. Wiem, jak zrobić shot poranny i najlepszy na świecie koktajl z jarmużu. Zaczęłam jeść zielone banany i zimne ziemniaki. Dlaczego? Przeczytajcie :-)

Okazuje się, że jelita są nazywane naszym drugim mózgiem. My sami mamy ogromną moc decydowania o własnym zdrowiu, poprzez odpowiednie odżywianie. W jednym z wywiadów pisarki powiedziały, że podstawowym wyznacznikiem dobrej hodowli jest odpowiednie żywienie zwierząt. Jeśli tak, to dlaczego ludzie pozwalają sobie na tak złe nawyki żywieniowe? Dlaczego sami się trujemy i idziemy na skróty w kwestii odżywiania siebie i naszych dzieci? Dzięki tej książce można uświadomić sobie tych kilka istotnych faktów, bardzo prostych i w sumie banalnych, ale niezwykle ważnych. „Food Pharmacy” to nie kolejna dieta, ale styl życia, filozofia jedzenia. Nie chodzi w niej tylko o wypunktowanie produktów, które są pełne antyoksydantów i mają działanie przeciwzapalne (zielone banany, jarmuż, cynamon, kurkuma, awokado, sorgo), ale przede wszystkim o holistyczne podejście do swojego organizmu i przejście na jasną stronę mocy. Mocy dobrego jedzenia!

Na koniec zacytuję autorki, które ostrzegają, że lektura przynosi pewne skutki uboczne:

  • nowe spojrzenie na jedzenie (podniebienie Ci podziękuje),
  • mnóstwo energii (także w poniedziałkowe poranki),
  • zadowolone bakterie jelitowe (zaufaj nam, chcesz, żeby były szczęśliwe),
  • umiarkowany poziom cukru we krwi (bez utraty uroku osobistego)

Tytuł: Food Pharmacy
Tytuł oryginału: Food Pharmacy
Autor: Mia Clase, Lina Nertby
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 184
Data wydania: 30 stycznia 2017
Cena katalogowa: 44,90 zł

Zobacz także

Trendy / #News

inkubator-1classic-jpg-11952

Inkubator dla czworonogów

Noworodki to istoty bardzo delikatne. Nie dotyczy to jedynie ludzi – kocie i psie maluchy też potrzebują opieki. Dlatego lubelski uniwersytet zainwestował w inkubator dla zwierząt.

Trendy / #News

talerz-classic-jpg-11766

Doznania znad talerza

Wiecie jak elegancko zjeść spaghetti, owoce morza, czy lasagnę? Czy kiedyś zestresowaliście się na oficjalnym obiedzie lub pogubiliście w etykiecie? Nie jesteście jedyni.

Trendy / #News

whisky-me-classic-jpg-11968

Whisky Me – trunek w wersji mini

Kojarzycie soczki w woreczkach, tak popularne w latach 90.? Dzięki pewnemu start-upowi, powracają, tylko że w wersji wysokoprocentowej jako Whisky Me.