Wibrator – szpieg

Nowe technologie i seks gadżety to coraz popularniejsze połączenia. Może się jednak okazać, że nie zawsze wychodzą one na zdrowie użytkownikom.

Data publikacji: 14.03.2017

W wojnie i miłości wszystkie chwyty dozwolone – dlatego wiele par decyduje się wprowadzić technologię do sypialni i maksymalnie korzystać z możliwości, jakie ona oferuje. Do często wykorzystywanych gadżetów należą, m.in. inteligentne wibratory, które dzięki połączeniu z dedykowaną aplikacją, zbierają informację o naszym życiu erotycznym i podpowiadają jak je ulepszyć. Zebrane statystki i informacje są na wagę złota dla początkujących kochanków lub par szukających urozmaicenia. Niestety, okazuje się, że urządzenia nie zatrzymują ich dla siebie...

We-Vibe Sync to wibrator w wersji smart – pozwala m.in. na sterowanie urządzenia przez smartfon lub tablet, co stanowić ma doskonałe lekarstwo na ból rozstania z ukochanym przy okazji długich wyjazdów. W zależności od siły dotyku na ekranie telefonu, dostosowuje on siłę wibracji w urządzeniu. We-Vibe Sync umożliwia także na dopasowanie intensywności wibracji do ulubionej piosenki. Ciekawy design i wiele możliwości jakie oferuje gadżet sprawiły, że stał się on bardzo popularny – także w Polsce. Nawet dość spora, jak na rodzime warunki cena (550 pln) nie odstraszyła osób spragnionych nowych łóżkowych doznań. Jednak w świetle ostatnich wiadomości z pewnością zrewidowali oni swój zapał wobec gadżetu – okazało się bowiem, że We-Vibe Sync pomagało gromadzić producentowi informacje dotyczące użytkowników: adresy mailowe, numery telefonu, etc. oraz łączyć je z danymi uzyskanymi w trakcie używania urządzenia.

To oznacza ogromną bazę wrażliwych danych, którą zbudował producent. Efekt? Pierwsze pozwy już trafiły do sądu, możliwe że pojawią się kolejne, mimo że WE-Vibe Sync zapewnia, że zgromadzone informacje nie trafią do osób trzecich, a ich bazy są bezpieczne. Mimo to firma jest zmuszona wypłacić niemal 4 mln dolarów odszkodowania – każdy, kto podał jej przy okazji korzystania z wibratora dane, takie jak nazwisko czy numer telefonu, otrzyma aż 10 tysięcy dolarów, natomiast osoby które jedynie kupiły urządzenie dostaną rekompensatę w wysokości 199 dolarów. Ta sytuacja pokazuje jak wrażliwe dane mogą być pozyskiwane przez wearables – są one cenne nie tylko dla użytkownika, ale też dla firm reklamowych i marketingowych. Jak widać ochrona prywatności w dobie technologii nie jest łatwa.

 

Źródło: Antyweb

 

Zobacz także

Trendy / #News

sous-la-vie-classic-1-jpg-8566

Kotlet z pralki

Obowiązki domowe cię przytłaczają? Wciąż jest mnóstwo do zrobienia, a ty zastanawiasz się jak jednocześnie ugotować obiad i uprać pranie?

Trendy / #News

the-frame-classic-1-jpg-8476

The Frame, sztuka telewizji

Oto intrygujący obraz na ścianie, którzy ożywa i wypełnia się postaciami z serialu, gdy tylko zapragniesz obejrzeć kolejny odcinek ukochanego sitcomu. Oto The Frame.

Trendy / #News

waterworld-classic-jpg-8481

Tropiki w Warszawie

Polska pogoda pozostawia wiele do życzenia. Krótkie lato i szarą zimę z chęcią zmienilibyśmy na tropiki. Klimatu nie zmienimy, ale o egzotykę możemy zatroszczyć się sami.