/hamag/assets/slider-jpg-2385.jpeg

Design to więcej niż wygląd

Jakie rzeczy wybierać, by nie popaść w komercyjną pułapkę? W jaki sposób rozpoznać to, co dobre?

Data publikacji: 10.05.2016

Tomek Rygalik – z pasją opowiada o tym, jak projektować przedmioty piękne i użyteczne. Zaraża pozytywną energią działania i zachęca do świadomego życia. Uznany na świecie projektant, który od 2005 roku prowadzi autorską pracownię projektową Studio Rygalik, współpracując ze znanymi markami (Moroso, Paged, Ikea, Profim, Noti) tworzy obiekty, które mają realny wpływ na życie wielu tysięcy osób. Stąd to poczucie wielkiej odpowiedzialności. Jego ascetyczne projekty, to wynik namysłu nad złożonością świata i chęć uproszczenia tego, co przegadane i niekonkretne.

HAmag: Otacza nas tyle pięknych rzeczy, a tak rzadko się nad tym zastanawiamy.

Tomek Rygalik: Projektowanie to niezwykle odpowiedzialna dziedzina, w świadomych kulturach materialnych doceniania przez społeczeństwo. Trudno przecenić jej bezpośredni wpływ na jakość życia każdego człowieka. Projektanci tworzą rzeczy, które kreują doznania, nie tylko użytkowe, ale przede wszystkim psychiczne i emocjonalne. Za każdą rzeczą materialną, z którą obcujemy, stoi projektant.

H.: … i każda z tych rzeczy została stworzona po coś. Chociaż można odnieść wrażenie, że bez wielu z nich można by się obejść… Jakie wartości wyznaje Studio Rygalik?

T.R.: Niezwykle ważna pozostaje etyka działania. Do każdego projektu podchodzimy bardzo poważnie. Niestety, niektórzy projektanci będący na usługach marketingu przechodzą na tzw. „ciemną stronę mocy”, wyrządzając zło naszej planecie i społeczeństwu. W naszym studio szukamy drogi jak najbardziej konstruktywnej. Robimy to, co kochamy robić, ale roztropnie i rozważnie. Do każdego projektu podchodzimy krytycznie i zawsze głęboko zastanawiamy się nad powołaniem do życia kolejnego krzesła czy innego obiektu. Musimy być pewni, że rzeczy, które projektujemy mają swoją rację bytu i sens zaistnienia w rzeczywistości pełnej nadmiaru.

A wracając do pytania, najważniejszą wartością pozostaje dla nas trwałość – to najistotniejsza cecha dobrego produktu. Moda szybko przemija, a wyjątkowe przedmioty nie wypadają z przysłowiowego obiegu. Wyroby, które nie są rzetelnie wykonane nie zasługują na atrakcyjność daną im przez projektanta. W tej perspektywie nawet recykling nabiera innego znaczenia. Samo przetwarzanie wymaga sporych nakładów energii, dlatego wolimy skupić się na tworzeniu rzeczy trwałych, estetycznych i z wysokiej jakości surowców. Interesują nas przedmioty funkcjonujące poza czasem, z gracją ulegające procesowi starzenia i godne przekazania następnym pokoleniom.

Tomek Rygalik, fot. Ernest Wińczyk

H.: Meble tak piękne i wytrzymałe, że nie chcemy się z nimi rozstać!

T.R.: Kolejną ważną cechą jest prostota, wielokrotnie sprowadzona do redukcji. Świat jest już tak bardzo skomplikowany, że upraszczanie procesów produkcji i metod konstrukcji wydaje się jedynym rozsądnym wyjściem. Odrzucenie tzw. „tłuszczu projektowego” niweluje nadbudowę, która wcale nie służy życiu produktu. Ozdobniki mają podbić sprzedaż, kusić konsumenta, zachęcać do kupna. Mało kto zastanawia się nad tym, ile tak naprawdę na tym tracimy. Zużywamy więcej materiału, komplikujemy metody, a wcale nie popychamy świata do przodu! Hałas wizualny, który zewsząd nas otacza potęguje nasze zagubienie i oderwanie od faktycznych potrzeb. My wolimy to upraszczać i radzimy wybierać roztropnie.

H.: Do tego potrzeba pokory i wrażliwego sumienia.

T.R.: Tak. Dlatego trwałość i prostota to dla nas dwie fundamentalne wartości. Wciąż szukamy strategii, które nadadzą sens naszemu działaniu. To nieustanny proces! Przeciwstawiamy się sztucznie stwarzanym potrzebom oraz immanentnej przestarzałości, którą celowo nadaje się produktom – tak zaprojektowany przedmiot błyskawicznie wypadnie z użytku, by zrobić miejsce następnemu. Z potrzeby niwelowania tych nadużyć decydujemy się także na eksperymenty i design krytyczny. Swego czasu w naszym studiu powstał projekt stołu z czerstwych bagietek. Podczas tej akcji chcieliśmy zwrócić uwagę na problem marnowania żywności. Wciąż coś eksplorujemy, wypatrujemy najlepszych rozwiązań, staramy się robić rzeczy proste zarówno w produkcji, jak i w użytkowaniu. Szukamy sposobu, aby odjąć materiału, zrezygnować z naddatku, który niczemu nie służy, a jedynie kokietuje z półki sklepowej. Nasze projekty dla Ikei, Profimu czy Pagedu to ogromne przedsięwzięcia owocujące w dziesiątki tysięcy egzemplarzy, które mają realny wpływ na rzeczywistość. Czujemy tę odpowiedzialność.

H.: Porozmawiajmy o kolorze, który zazwyczaj odbierany jest instynktownie i bardzo subiektywnie. Jaka jest jego funkcja podczas tworzenia nowego produktu?

T.R.: W projektowaniu wszystko ma ogromne znaczenie. W studio do koloru podchodzimy z laboratoryjną precyzją, zajmujemy się jego teorią i analizą, badamy jego znaczenie i podleganie modom. Weźmy pod lupę kolor niebieski i przyjmijmy, że jest modny. Jeśli w nowej kolekcji zdecydujemy się na tę barwę, to jednocześnie wprowadzimy element przestarzałości. Dlaczego? Trendy szybko się zmieniają, niebawem modny stanie się kolor żółty i nasze niebieskie krzesła będą już passé. Dobrym rozwiązaniem pozostaje korzystanie z kolorów podstawowych i trwałych estetycznie! Nadanie barwy to ostatni i zarazem najbardziej powierzchowny aspekt projektowania, który wpływa na emocjonalny odbiór produktu. To swoistego rodzaju makijaż. Pamiętajmy, że design to zdecydowanie więcej niż wygląd.

Z mojej perspektywy kolor nie jest aż tak ważny. Mnie interesują walory konstrukcyjne. Zawsze stawiam na taki odcień, który jest najbardziej naturalny i adekwatny do surowca. Porcelana nie wymaga malowania, sama w sobie jest piękna! Tak samo jest z drewnem, naturalny kolor wydobywa olejowanie. Kolor niebieski szybko się zdezaktualizuje, podczas gdy naturalne kolory będą prolongowały trwałość mebla, z perspektywy życia produktu mają więcej sensu, bo nie przestajemy ich lubić! Inaczej w przypadku tworzyw sztucznych, które nie posiadają barwy naturalnej, wtedy warto poszaleć z kolorystyką! Podobnie z lakierowaniem, aby wykończyć metal zazwyczaj i tak musimy go polakierować. Na ochronę środowiska nie ma wpływu fakt, czy ten lakier będzie bezbarwny, czy żółty, szukajmy barwy, która najlepiej pasuje do danego produktu.

H.: Na co zwracać uwagę przy zakupie nowego krzesła? Jakie rzeczy wybierać, by nie popaść w komercyjną pułapkę? W jaki sposób rozpoznać to, co dobre?

T.R.: Przy wyborze konsumenckim najważniejsza jest wnikliwa analiza i rozmowa. Pamiętajmy o tym, że będziemy z danym przedmiotem żyć! Sofa i krzesło, na których codziennie siadamy to produkty, które dodatkowo mają bliską relację z naszym ciałem. Zawsze zastanawiam się nad tym, dlaczego tak chętnie analizujemy dzieła filmowe, które przecież nie mają tak bezpośredniego wpływu na jakość naszego życia. Zadziwiające jest to, że większość z nas nie rozwija w sobie umiejętności analizy w stosunku do rzeczy, którymi się otaczamy. Nie pytamy o to, czy spełniają nasze prawdziwe potrzeby, bo może wcale ich nie znamy? Dopiero dotarcie do nich, wraz z wnikliwą analizą i krytycznym myśleniem o relacji z przedmiotami, które wybieramy, otworzą nam nową formę percepcji. Suma nieograniczonej ilości drobnych doznań pomoże w rzetelnej weryfikacji.

H.: Producenci potrafią skutecznie nas zwodzić.

T.R.: Takim przykładem są szczoteczki do zębów. Najczęściej wyglądają jakby miały lecieć na inną planetę! Rączka jest tak ergonomiczna, jakbyśmy myli zęby po kilka godzin dziennie. A do tego krzykliwe wzornictwo, które ma zwrócić na siebie uwagę. Mało osób wie, że szczoteczki to bomba ekologiczna – stop trzech rożnych tworzyw sztucznych czyni je niemożliwymi do wtórnego przetworzenia. Innym ciekawym przykładem na brak umiejętności celnej analizy jest ocena krzeseł kawiarnianych przez pryzmat komfortu siedzenia. Podczas gdy ergonomia krzeseł, na których siedzimy ok. 30 minut polega na czymś zupełnie innym niż w przypadku stanowisk ośmiogodzinnej pracy, czy sofy przed telewizorem. Twarde siedziska są ważne także ze względu na mniejsze zużycie przy wielokrotnym siadaniu. Równie istotną cechą jest możliwość składania jedno w drugie, na co z kolei niewiele osób zwraca uwagę. Powinny być ekonomiczne w eksploatacji i trwałe! Moja rada jest taka: otaczajmy się rzeczami trwałymi i mądrze zaprojektowanymi.

Zobacz także

Ludzie / #Artykuł

classic-jpg-7017

Rozwój w duchu jogi

Yoga House to magiczne miejsce na mapie Polski. To tam poczujecie oczyszczającą moc jogi i doznacie wewnętrznej ciszy i spokoju.

Ludzie / #Artykuł

classic-jpg-6528

PERSONA w obiektywie Pawła Grabowskiego

Sesja PERSONA – między tym, czego Kobieta CHCE, a co MUSI.

Ludzie / #Wywiad

classic-jpg-4827

Rękodzieło zdecydowanie uzależnia

Czym jest beading i haft koralikowy? Jak Marta Draganek-Zając wyplata swoje biżuteryjne cudeńka?