/hamag/assets/otwarcie-fridge-jpg-4355.jpeg

Fridge – naturalne kosmetyki z lodówki

Czy kosmetyki mogą być w stu procentach naturalne? Czy mogą przynieść ulgę spragnionej oddechu skórze?

Data publikacji: 23.08.2016
Magdalena Beyer, założycielka marki Fridge stworzyła produkt niszowy – kosmetyki świeże, pozbawione konserwantów, alkoholu i związków syntetycznych. Znajdziemy w nich czyste bogactwo natury. To tak jakbyśmy w niewielkim słoiczku zamknęli to, co najlepsze dla naszej skóry.

Kosmetyki te mają krótki okres "przydatności do spożycia", dokładnie tak, jak zdrowe jedzenie. Na Pomorzu, w przepięknym pocysterskim Starzyńskim Dworze Magdalena Beyer założyła własną hodowlę kwiatów, głównie róży (rosa rugosa), która stanowi najważniejszy składnik kosmetyków Fridge. To tam „dojrzewają” mazidła, kremy, niekonwencjonalne zapachy i balsamy. Wyjątkowy mikroklimat sprzyja dobrej energii, którą można poczuć od pierwszego dotyku. Jeśliby skórze mogła cieknąć ślinka... Nic dziwnego, że test kremu dyniowego od Fridge był niezwykle sensualnym doświadczeniem.

Wszystko zaczyna się od… spojrzenia

A tu czysty zachwyt. Krem zapakowany został w śliczną, a przede wszystkim nietuzinkowego projektu torbę bąbelkową. W środku mogło być tylko lepiej. Szklany słoiczek i minimalistyczny design. Zielony, gęsty krem był niemałym zaskoczeniem. Spodziewałam się pomarańczowej – dyniowej barwy, a tu przepiękna zieleń! Krem trzeba przechowywać w lodówce (jak wszystkie produkty tej marki, stąd jej nazwa), ponieważ ma dość krótki termin ważności (2,5 miesiąca). Na spodzie słoiczka jest wpisana data produkcji – każdy produkt jest wykonywany pod indywidualne zamówienie, na świeżo. To dość zabawne, gdy po wieczornym demakijażu i porannej toalecie wędruję do kuchni po to, by nałożyć krem. Ale w tym szaleństwie jest metoda. Niska temperatury mikstury przyjemnie chłodzi twarz i zbija opuchliznę, działa kojąco i dodaje mojej skórze zastrzyk energii, jeszcze więcej witalności i świeżego rumieńca, a co! Krem mimo gęstej konsystencji rozprowadza się jak mgiełka i równie szybko wchłania. Potem pozostaje już tylko przyjemne uczucie nawilżenia. I tak przez cały dzień. Nawet teraz, gdy piszę te słowa, a jest godzina siedemnasta, czuję, że moja skóra oddycha i nie jest sucha.

Przyjemna konsystencja i przede wszystkim – naturalne składniki

Oto pełen skład mocno regenerującego kremu dyniowego:

Aqua, Glycerin, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Theobroma Cacao Seed Butter, Cetearyl Olivate, Cucurita Pepo (Pumpkin) Seed Oil, Sorbitan Olivate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Fruit, Urea, Citrus Grandis (Grapefruit) Seed Extract, Anthemis Nobilis (Chamomile) Flower Oil, Linum Usitatissimum (Flax) Seed Extract, Limonene, Linalool, Geraniol, Citronellol.

Przyznam, że tak szeroki skład na początku budził moje wahanie. Do momentu poznania Fridge, żyłam w przekonaniu, że im mniej liczna kompozycja, tym lepiej. W tym przypadku jest zgoła inaczej. A wszystko dlatego, że cała receptura pozostaje w pełni naturalna. Właśnie te bardzo bogate formuły wpływają na taki niesamowity efekt regeneracji. Bazą kremu pozostaje zimnotłoczony olej z pestek dyni (bogactwo wielonienasyconych kwasów tłuszczowych). Znajdziemy w nim skwalen zwany eliksirem młodości oraz fitosterole, które opóźniają procesy starzenia.

Po tygodniowym detoksie moja skóra jest jak nowa

Krem jest bardzo wydajny, opakowanie w zupełności starcza na ponad dwa miesiące stosowania. Co ważne, nie wymaga dodatkowej aplikacji w ciągu dnia. Odżywienie utrzymuje się przez wiele godzin. A nawet jeśli pomniecie zaplanowaną dawkę, nie użyjecie kremu raz czy dwa, to "kondycja" skóry nie pogorszy się. To dowód na to, że nawilżenie jest długotrwałe i dogłębne.

Detoks dla skóry

Urlop to idealny czas na zrobienie sobie krótkiej przerwy od kosmetyków do makijażu. W tym roku na wakacje wzięłam ze sobą (oczywiście w lodówce turystycznej) właśnie krem dyniowy od Fridge. Po tygodniu stosowania tylko tego jedynego kosmetyku, moja skóra jest jak nowa! Gładka, miękka, promienna. Polecam każdej z Was taki naturalny odpoczynek, który zapewni prawdziwą regenerację i zmianę skóry… na nową!

Jakie efekty zaobserwowałam po miesiącu stosowania?

Cera oprócz dobrego nawilżenia stała się przyjemnie gładka, elastyczna, promienna. Nigdy nie miałam szczególnych kłopotów ze skórą, jedyną bolączką była tendencja do przesuszania. Wygląda na to, że problem mam z głowy :-) Nie ukrywam, że cena kosmetyków Fridge nie jest najniższa… to jedyny minus kremu (187 złotych za 30 g plus przesyłka), ale warto zainwestować w swoje zdrowie, oczywiście w miarę możliwości. Świadomość, że nie nakładam na twarz żadnych zapychaczy, że szanuję swoją skórę i daję jej to, co najlepsze, stała się dla mnie pewnego rodzaju obsesją, pozytywną obsesją, a Fridge z subtelnością podsuwa mi to, czego oczekuję od kosmetyków naturalnych.

Zalety:

  • gwarantuje mocne nawilżenie (już po paru dniach skóra jest odczuwalnie lepiej nawilżona, odżywiona, gładsza)
  • bardzo wydajny
  • daje przyjemne uczucie chłodu na skórze
  • dobrze współgra z kosmetykami do makijażu
  • ma przyjemną konsystencję
  • nietuzinkowy design

Minusy:

  • cena

 

Zobacz także

Wdzięk / #News

cosmetics-classic-1-jpg-7823

Zeskanuj kosmetyczkę

Gładka cera, redukcja zmarszczek, nawilżenie oraz dodanie skórze blasku. Opakowania kosmetyków wiele obiecują, ale co w rzeczywistości kupujemy?

Wdzięk / #Test

glov-classic-jpg-7307

Glov – naturalny demakijaż skóry

Glov to przełom w codziennej pielęgnacji. To najprostszy demakijaż na świecie – wystarczy woda i odpowiednia rękawica z magicznych mikrowłókien.

Wdzięk / #Recenzja

classic-jpg-6858

Koreański rytuał piękna, czyli dlaczego Koreanki się nie starzeją?

Dlaczego Koreanki się nie starzeją? Sprawdziłam to na własnej skórze, testując azjatyckie smarowidła, maseczki i pianki.