/hamag/assets/otwarcie-jpg-8410.jpeg

Amilie – makijaż pielęgnacyjny

Kosmetyki mineralne Amilie to szansa na naturalny i bezpieczny makijaż!

Data publikacji: 23.03.2017
Uwielbiam kosmetyki naturalne. Tych do pielęgnacji jest sporo na rynku, kolorówka natomiast nie zawsze jest łatwa do zdobycia. Amilie to marka, która proponuje podkłady, pudry, róże i korektory z bezpiecznym składem. Czy działają?

Amilie założyła Magda Gabryś. Zainspirowana podróżą do Stanów Zjednoczonych, gdzie po raz pierwszy zetknęła się z kosmetykami mineralnymi, opracowała swoje własne mieszanki, w 100 procentach mineralne, pozbawione konserwantów, szkodliwych dodatków, parabenów i innych niefajnych elementów, które najczęściej znajdują się w produktach do makijażu. Dzięki uporowi udało jej się uzyskać receptury, które nie tylko są naturalne, ale działają!!! Wtapiają się w skórę, przykrywają niedoskonałości, a uwypuklają atuty kobiecej twarzy. Kosmetyki sygnowane logo Amilie są lekkie, nie zatykają porów, dzięki czemu skóra oddycha, a przy tym są naprawdę skuteczne i długotrwałe. Co ważne, kosmetyki Amilie nie są testowane na zwierzętach, a dostawcy posiadają stosowne certyfikaty potwierdzające etyczne działanie. Ponadto opakowania pochodzą z odnawialnych zasobów i nadają się do ponownego recyklingu.

Kosmetyki mineralne

Dla każdej kobiety, która zaczyna przygodę z kosmetykami mineralnymi, będzie to mocna odmiana. Na początku trzeba nauczyć się z nich korzystać! Na szczęście pojemniki Amilie są ergonomiczne, mają takie wygodne sitka, z których zbieramy drogocenny pył. Można też odsypać na wieczku nieco proszku i zbierać go pędzlem. Każda z nas musi sama wypracować najlepszy dla siebie system. Ja najczęściej korzystam z sitka. Niestety nawet przy najlepszych chęciach zawsze troszkę się nadsypie pudru czy różu, ale to w sumie niewielka niedogodność. W porównaniu z korzyściami, czyli zdrową skórą, można się przyzwyczaić!

Krok 1

Zabieram się za korektor Amilie w odcieniu Intensive Light. Przyznam, że miałam co do niego opory. No bo jak to, korektor sypki? Nie może być dobry. A jednak… Okazuje się, że zawarte w nim minerały świetnie rozświetlają – mika odbija i rozprasza światło, dzięki czemu ukrywa niedoskonałości; dwutlenek tytanu posiada właściwości antybakteryjne i dodatkowo chroni przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych, poza tym w składzie zajdziemy tlenki żelaza i ultramarynę. Nic więcej. Proszek wtapia się w skórę, dlatego warto postarać się wcześniej o dobre nawilżenie, które dodatkowo przytrzyma korektor na twarzy.

Podkład kryjący Cashmere z linii CoveragePodkład kryjący Cashmere z linii Coverage

Krok 2

Teraz czas na podkład kryjący. Zdecydowałam się na odcień Cashmere z linii Coverage, ponieważ jest bardziej kremowy. To świetny duet z pędzlem Flat Top. Ten kolor jest jak najbardziej odpowiedni dla kobiet o jasnej karnacji. Podkład jest bezpieczny dla skóry, wodoodporny oraz posiada filtr UV. Nie zawiera konserwantów, silikonów, substancji ropopochodnych oraz szkodliwych chemicznych dodatków. Nanoszę go dokładnie na całą twarz. Efekt jest świetny, cera wygładzona, ujednolicona, a przy tym promienna. Niestety zbyt płaska, jak to po użyciu podkładu. Trzeba dobrać odpowiedni róż i bronzer!

Bronzer Soft Bronze od AmilieBronzer Soft Bronze od Amilie

Krok 3

Pracujemy nad policzkami. Najpierw bronzer, u mnie Soft Bronze, nanoszę go zdecydowanym ruchem na kości policzkowe pędzlem Angled Blush (do konturowania). Jest dość subtelny, ale widoczny. Myślę, że starczy na bardzo długooo i będzie pięknie podkreślał opaleniznę latem. Dodaję nieco różu powyżej (cudowny odcień Audrey) i zyskuję bardzo świeży „look”, taki dziewczęcy, rumiany. Idealny do makijażu w typie nomake-up! I tutaj tak samo, odrobina wystarczy, aby efekt był fantastyczny! Na koniec przyda się trochę rozświetlenia pod oczy i na policzkach. Do tego przydaje się podkład Cashmere z linii Satin, który jeszcze bardziej rozświetli spojrzenie i nada trójwymiarowości naszemu licu. Jest świeżo i naturalnie, a o to mi chodziło!

Róż w magicznym odcieniu AudreyRóż w magicznym odcieniu Audrey

Krok 4

Na koniec nakładam odrobinę białego pudru Angel Dust. To sypki, transparentny proszek, wykańczający makijaż. Ma pochłonąć sebum i utrwalić dzieło. Stapia się ze skórą i jest niewidoczny. Ponadto rozprasza światło i tym samym skrywa wszelkie niedoskonałości. Przedłuża trwałość podkładu i mocno matuje. Wystarczy już niewielka ilość, aby uzyskać fajny efekt.

Krok 5

Pozostaje nam zrobienie makijażu oczu i pomalowanie ust, najlepiej pomadką ochronną w lekkim odcieniu różu.

Amilie proponuje kosmetyki pozbawione chemii, pozwalające na wykonanie pełnego makijażu, w naturalnych odcieniach. Są niezwykle wydajne i niedrogie. Koszt podkładu to około 45 złotych, korektora i różu 33 złote. Cały rytuał jest nieco bardziej skomplikowany niż podczas tradycyjnego działania na produktach, z którymi miałam do tej pory do czynienia. Wszystkiego można się jednak nauczyć i tak naprawdę po tygodniu już wiem, jak to robić, aby makijaż zajmował mi mniej czasu i dawał ładny efekt. Najmniejsze wrażenie zrobiły na mnie chyba opakowania, które są jak dla mnie zbyt zwyczajne i niezbyt spasowane. Ale to kwestia gustu. Może nie te kolory i design? Wnętrze natomiast jest rewelacyjne i mobilizuje do bardziej świadomego korzystania z kosmetyków.

A oto filmik z wykonywania makijażu:

Dobrze jest konsekwentnie dobierać mazidła do skóry. Skoro już od dłuższego czasu używam naturalnych kosmetyków pielęgnacyjnych (które są nieco droższe), to nie powinnam psuć efektu ich działania, poprzez stosowanie produktów do makijażu, które są naładowane chemią. Wtedy to nie ma sensu. Kosmetyki mineralne są idealnym dopełnieniem bezpiecznej pielęgnacji skóry i przy nich zostanę.

Kosmetyki znajdziecie w sklepie internetowym: https://amilie.pl/

Zobacz także

Wdzięk / #Recenzja

classic-jpg-11360

Naturalne antyperspiranty – top 3

Jakie naturalne antyperspiranty wybierać, aby nie zaszkodzić zdrowiu, ale jednocześnie zadbać o higienę?

Wdzięk / #Recenzja

coffee-scrub-classic-jpg-11117

Bare Care – peeling kawowy na jesień

Bare Care to nowość na rynku kosmetyków naturalnych. Bare Care to peeling kawowy stworzony dla fanek aromatycznych ziaren!

Wdzięk / #Recenzja

classic-jpg-11109

Hmilk no stress – test mleczka do włosów farbowanych

Hmilk no stress to nowość marki Oway, która w swoim portfolio posiada same naturalne i przyjazne włosom preparaty. Jak mleczko wypadło w testach?