/hamag/assets/zylia-slajd-jpg-11166.jpeg

Zylia, mocarny mikrofon

Wyobraźcie sobie mikrofon, który potrafi wyłuskać pojedynczy instrument z całego złożonego utworu. Niemożliwe? A jednak Zylia powstał w Polsce!

Data publikacji: 05.10.2017

Wiele historii sukcesu zaczyna się od niepozornych spraw – przypadkowego spotkania, rozmowy, pomysłu rzuconego przy okazji. Tak było i tym razem. Zdolni specjaliści, którzy mieli koncept na małą rewolucję w branży muzycznej napotkali problem. Na rynku brakowało mikrofonu, który wykorzystałby ich pomysł i autorskie oprogramowanie stworzone od zera. Postanowili więc sami go wykonać. Pierwszy prototyp zrobili z papieru i kartonu – mimo to jego możliwości wzbudziły wśród pierwszych testujących ogromne zainteresowanie. To dało Tomaszowi Żernickiemu i Piotrowi Szczechowiakowi motywację – powstawały kolejne, ulepszone prototypy, a dziś firma Zylia może się pochwalić pełnoprawnym produktem, który jest o krok przed wprowadzeniem do sprzedaży: mikrofonem o niemal magicznych możliwościach.

Zylia wygląda kosmicznie: kula o wypukłej strukturze stojąca na niewielkim stelażu nie zdradza wcale jego potencjału. A jest on ogromny. To mikrofon, który może zbierać dźwięki tak, by z zapisanego koncertu wyłuskać pojedyncze instrumenty. To oznacza, że np. członkowie zespołu po wspólnej próbie mogą wziąć nagranie z Zylii, odsłuchać całość, a następnie „wyciągnąć” jedynie swój instrument i zanalizować jego brzmienie oraz wprowadzić poprawki. Kapela może także sprawdzić jak brzmiałby dany utwór bez konkretnego instrumentu – Zylia daje naprawdę sporo możliwości.

– Tu nie ma żadnej magii, to czysta fizyka. W naszym urządzeniu mamy tak naprawdę więcej niż jeden mikrofon. Na bazie informacji o tym, jak te mikrofony są rozłożone możemy skonstruować coś w rodzaju filtra, który "patrzy" w określone miejsce w przestrzeni. Do tego dochodzą algorytmy związane z przetwarzaniem sygnału, które są w stanie z jednej strony sklasyfikować, jaki instrument gra, a z drugiej, na podstawie analizy tego właśnie sygnału, spróbować oddzielić go od reszty – tłumaczy Żernicki, jeden z założycieli marki Zylia. Proces jest niezwykle skomplikowany, a efekty nie są idealne – instrumenty nagrane osobno uzyskałyby nieco czystsze brzmienie, jednak efekt końcowy i tak zaskakuje specjalistów z branży. Zylia to praktycznie profesjonalne, a w dodatku mobilne studio nagraniowe. W tej chwili trwa kampania crowdfundingowa, której celem jest zebranie kwoty brakującej do wprowadzenia Zylii do sprzedaży. Założyciele mają nadzieję zebrać 30 tysięcy dolarów na uruchomienie projektu. Mają na to jeszcze niemal miesiąc. Już teraz można zamawiać early-bird w preorderze za 499 dolarów na stronie projektu na platformie Indiegogo.

 

Źródło: Gazeta Wyborcza / Indiegogo

Zobacz także

Trendy / #News

talerz-classic-jpg-11766

Doznania znad talerza

Wiecie jak elegancko zjeść spaghetti, owoce morza, czy lasagnę? Czy kiedyś zestresowaliście się na oficjalnym obiedzie lub pogubiliście w etykiecie? Nie jesteście jedyni.

Trendy / #News

whisky-me-classic-jpg-11968

Whisky Me – trunek w wersji mini

Kojarzycie soczki w woreczkach, tak popularne w latach 90.? Dzięki pewnemu start-upowi, powracają, tylko że w wersji wysokoprocentowej jako Whisky Me.

Trendy / #Artykuł

classic-1-jpg-12003

Odkrycia świąteczne – grudzień 2017

Opaska motywująca, depilator świetlny, lokówka i wiśniowe przysmaki – to nasze grudniowe inspiracje.