Oswoić śmierć w Death Experience

Wiele krajów boryka się z wysokim odsetkiem samobójstw. Korea Południowa postanowiła z tym walczyć, otwierając Death Experience – szkołę, która uczy... umierania.

Data publikacji: 26.10.2017

Kultura korporacyjna w Korei Południowej jest silnie rozwinięta – praca to dla wielu młodych Koreańczyków najważniejszy element życia, wypełniający praktycznie większą część dnia. Zaangażowanie w życie firmy, codzienne nadgodziny, a po pracy spotkania ze współpracownikami podczas wyjść integracyjnych pozostawiają ślad w psychice pracowników. I chociaż wielu z nich robi szybką karierę i nie narzeka na zarobki, to jest też druga strona medalu. Samotność, stres i ogromna presja sprawiają, że korporacje muszą stawić czoło kryzysom w zespole oraz samobójstwom. Niestety, nie jest to wcale tak rzadkie, jak mogłoby się wydawać.

Korea Południowa znajduje się w czołówce państw o najwyższym odsetku samobójstw. Dlatego też w Seulu otworzono pionierską szkołę, która ma pomóc walczyć z tą ponurą plagą. Death Experience jest bezpłatne i skierowane głównie do zestresowanych pracowników korporacji, którzy nie radzą sobie z wymaganiami społeczeństwa i coraz częściej myślą o samobójstwie. Nie są oni jednak jedyną grupą, która musi mierzyć się ze stresem i presją. Wśród uczestników zajęć znaleźć można różne osoby: od nastolatków po osoby starsze. W niezwykłej placówce mogą oni przeżyć swoją zainscenizowaną śmierć, co ma mieć działanie terapeutyczne. I chociaż niektórym taki pomysł może wydawać się nieco makabryczny, to jest całkiem skuteczny. Chętnych na zajęcia nie brakuje, a następne filie Death Experience mają być wkrótce otwarte w kolejnych koreańskich miastach.

W klasie znajdują się proste drewniane trumny oraz niewielkie biurka obok nich, a każdy uczestnik dostaje białe, pogrzebowe szaty. Jednak zanim dojdzie do „pogrzebu”, muszą oni spotkać się z psychologiem, który uczy akceptacji problemów i radzenia sobie z sytuacjami stresowymi w życiu. Ważnym elementem zajęć jest budowanie poczucia wartości u uczestników. Po zajęciach wykonywane są specjalne pogrzebowe zdjęcia, a uczestnicy zajęć mogą też spisać testament lub napisać list pożegnalny do najbliższych. Wtedy następuje oficjalne zamknięcie trumien – trwa to kilka minut. Ten czas według pomysłodawców powinien być wykorzystany na refleksje i ułożenie sobie w głowie wszystkiego, czego dowiedzieli się o sobie uczestnicy Death Experience.

– Zdałem sobie sprawę, że muszę spróbować żyć inaczej, uświadomiłem sobie, jak wiele błędów popełniłem. Mam nadzieję, że od teraz znajdę w sobie pasję do pracy i będę spędzać więcej czasu z rodziną – o swych odczuciach opowiada jedna z osób, która niecodzienną terapię ma już za sobą. Mimo że pomysł jest bardzo nietypowy i nieco przerażający, to jeśli działa i niesie faktyczną pomoc, zasługuje na wielkie oklaski.

 

Źródło: F5 / TVP info

Zobacz także

Trendy / #News

inkubator-1classic-jpg-11952

Inkubator dla czworonogów

Noworodki to istoty bardzo delikatne. Nie dotyczy to jedynie ludzi – kocie i psie maluchy też potrzebują opieki. Dlatego lubelski uniwersytet zainwestował w inkubator dla zwierząt.

Trendy / #News

talerz-classic-jpg-11766

Doznania znad talerza

Wiecie jak elegancko zjeść spaghetti, owoce morza, czy lasagnę? Czy kiedyś zestresowaliście się na oficjalnym obiedzie lub pogubiliście w etykiecie? Nie jesteście jedyni.

Trendy / #News

whisky-me-classic-jpg-11968

Whisky Me – trunek w wersji mini

Kojarzycie soczki w woreczkach, tak popularne w latach 90.? Dzięki pewnemu start-upowi, powracają, tylko że w wersji wysokoprocentowej jako Whisky Me.