/hamag/assets/mydlo-big-jpg-363.jpeg

Czasem mydło się po prostu śni!

Mydła niezwyczajne – naturalne, prawdziwie pachnące i o zaskakującym składzie. A co najważniejsze ręcznie wyrabiane przez dwie pasjonatki mydlarstwa. O czym śnią twórczynie Ministerstwa Dobrego Mydła?

Data publikacji: 26.10.2015

Niektóre wyglądają jak smakowite kule lodowe z pysznym sosem karmelowym, inne jak gęste kremy lub tabliczki czekolady. Nie o jedzeniu tu jednak mowa, choć skojarzenie z czysto kulinarnymi stylizacjami nasuwa się samo. Wzrok podpowiada jedno, ale aromat miesza doznania, bo czym jeszcze może być miks czekolady, oleju migdałowego i mleka?

– Mydlarstwo to rzemiosło z pogranicza chemii i gotowania. Dużo tu kolorów, zapachów, konsystencji. Nie da się powiedzieć, czy bardziej liczy się precyzja odmierzania, powtarzalność ruchów i skrupulatność zapisywania receptur czy szaleństwo chaotycznego tworzenia z dosypywaniem szczypty tego i szczypty tamtego. Czasem działa jedno a czasem drugie, najczęściej jednak oba przeplatające się style pracy. Nie będziemy oryginalne mówiąc, że inspirujące jest życie w całym jego kształcie. Czasem wystarczy zapach pozostawiony przez kogoś w windzie, czasem jakieś wspomnienie z dzieciństwa, tęsknota za kolorem, czasem pomysły przychodzą i zupełnie nie wiadomo skąd przyszły.

Ministerstwo Dobrego Mydła fot.: borys roswadowski – pinkclouds.pl

Zdarza się też, że kieruje nami konkretna potrzeba: kosmetyk ma peelingować i pachnieć świeżo, a mydło ma być superdelikatne, ale nie nudne. Ma idealnie sprawdzać się w roli prezentu. Czasem mydło się po prostu śni. Znajomi się dziwią, ale to przecież normalne kiedy coś na dobre zamieszkuje twoją głowę – to słowa Ani i Uli Bieluń, które stworzyły Ministerstwo Dobrego Mydła, małą rodzinną manufakturę mydlarską w Kamieniu Pomorskim. Na pomysł wpadły zupełnie przez przypadek, jak to często bywa, szukając dla siebie dobrych mydeł, po prostu. Gdy ich nie znalazły (bo były albo za drogie, albo złej jakości) postanowiły wziąć sprawy (dosłownie!) w swoje ręce. Taki model postępowania wyniosły z domu. Jak same mówią rodzice zawsze wpajali im, że z powodzeniem mogą radzić sobie same, kreując rzeczywistość, która je otacza. – Sprawdziłyśmy więc co w temacie naturalnych mydeł ma do powiedzenia internet, wyjęłyśmy z szafy garnek i blender i zrobiłyśmy mydło. Później okazało się, że mydło to nie tylko mieszanie olejów i maseł z ługiem.

Ministerstwo Dobrego Mydła fot.: borys roswadowski – pinkclouds.pl

To także kolory, dodatki, zioła i olejki eteryczne. To projektowanie wyglądu kostki, design opakowań, to kreowanie marki i standardów pracy, to współpraca z innymi twórcami, to wreszcie social media, kontakt z klientami, zarządzanie zasobami, księgowość. Mydło to nowe wyzwanie na każdy dzień. Dla nas to również drzwi do rozwoju, bo choć kojarzy się nas z mydłem właśnie, przez te osiem lat nauczyłyśmy się mnóstwa rzeczy – dodają zgodnie siostry. To dlatego ich kostki do kąpieli, musujące kule, peelingi, masła do ciała, mineralne kosmetyki kolorowe, smarowidła na mróz, kremy i balsamy do twarzy pachną tym, z czego są zrobione, mają naturalny skład i piękny design.

fot.: borys roswadowski – pinkclouds.pl

Mydła z duszą!

Dobre surowce, porządne rzemiosło i ciężka praca to ich tajny przepis na sukces. Ania i Ula nie mają żadnego magicznego składnika, rytuału czy receptury. Rozpoczynając przygodę z Ministerstwem, postanowiły, że zajmą się dokładnie tym, co lubią i potrafią robić. Codzienność bywa jednak niełatwa, bo to przede wszystkim nielekka praca fizyczna – dźwiganie ciężkich kartonów, układanie kilogramów kostek mydeł w suszarni, pakowanie paczek, sprzątanie. Nie ma w niej miejsca ani czasu na makijaż czy ładne fryzury. Samo kreowanie nowych kompozycji mydlarskich to też wypadkowa wielu prób w dążeniu do tej właściwej formy. Ale praca, w którą wkłada się tyle serca to czysta (dosłownie!) przyjemność. Wyobraźnia, lata doświadczenia, ale i technologia pomagają w całym kreatywnym procesie. – Mamy kilka sprzętów, które zdecydowanie ułatwiają nam pracę. Właśnie kupiłyśmy sobie nowy wóz (śmiech). Jest cudowny: nowy, srebrny i zwrotny. Mieści 16 rusztów schnącego mydła, wydałyśmy na niego połowę pensji i w istocie jest wózkiem piekarniczym służącym nam do organizowania przestrzeni w suszarni. Bez takich wózków utonęłybyśmy w mydle. Posiadamy teraz cztery sztuki, ale marzymy o dziesięciu. Mamy też duży, gastronomiczny blender do mieszania mydła, fajowy kociołek na rozpuszczone oleje i masła, stary komputer, który Ania dostała na studiach od rodziców i zestaw silikonowych szpatułek do mieszania mydła w miseczkach. Czekamy na prasę do lepienia kul kąpielowych – po kilku tysiącach tych ręcznie ulepionych nadgarstki odmówiły nam współpracy. Technologią zdecydowanie ułatwiającą wyrabianie mydła jest radio zamontowane w telefonie. Podłączamy telefony do głośniczków i słuchamy ulubionej muzyki. Od razu lepiej się pracuje – podsumowują siostry. Czyż nie o to chodzi w życiu?

fot.: borys roswadowski – pinkclouds.pl

Zobacz także

Wdzięk / #Recenzja

classic-jpg-11360

Naturalne antyperspiranty – top 3

Jakie naturalne antyperspiranty wybierać, aby nie zaszkodzić zdrowiu, ale jednocześnie zadbać o higienę?

Wdzięk / #Recenzja

coffee-scrub-classic-jpg-11117

Bare Care – peeling kawowy na jesień

Bare Care to nowość na rynku kosmetyków naturalnych. Bare Care to peeling kawowy stworzony dla fanek aromatycznych ziaren!

Wdzięk / #Recenzja

classic-jpg-11109

Hmilk no stress – test mleczka do włosów farbowanych

Hmilk no stress to nowość marki Oway, która w swoim portfolio posiada same naturalne i przyjazne włosom preparaty. Jak mleczko wypadło w testach?